Ukraińcy na polskim rynku pracy

Ukraińscy migranci na polskim rynku pracy są ważnym czynnikiem rozwoju polskiej gospodarki. Według szacunków Departamentu Statystyki NBP w 2017 r. średnio przebywało w Polsce około 900 tys. obywateli Ukrainy. Jednak w tym roku po raz pierwszy obserwujemy spadek zainteresowania Polską jako kierunkiem migracji zarobkowej Ukraińców. W I półroczu 2018 roku liczba oświadczeń pracodawców o zamiarze powierzenia pracy dla Ukraińców spadła prawie o ok. 18%. O tym, jak Ukraińcy są postrzegani przez Polaków, czy pozostaną na dłużej w Polsce, czy tak, jak Polacy wybiorą na emigrację zarobkową inne kraje, oraz o wpływie ukraińskich pracowników na sytuację gospodarczą Polski, dyskutowały na antenie Polskiego Radia RDC Ewa Kacprzak-Szymańska – ekspertka organizowanej przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą (PUIG) kampanii społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie”, prawniczka Stowarzyszenia Interwencji Prawnej (SIP), oraz Katarzyna Niemyjska – dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

 „Dla małych i średnich przedsiębiorców jest ciągle za mało rąk do pracy w różnych branżach. Mamy świetną obecnie koniunkturę, bezrobocie jest na jednym z najniższych poziomów, ale niestety w pierwszym kwartale tego roku odnotowano spadek liczby Ukraińców, które chcą pracować Polsce” – wyjaśniła Katarzyna Niemyjska. Zdaniem ekspertki, głównym powodem jest to, że inne kraje europejskie również otwierają się na emigrantów zarobkowych. „Polska gospodarka, żeby być cały czas konkurencyjną, żeby się rozwijać, musi zatrudniać i sprowadzać coraz większą ilość migrantów zarobkowych. Nie może być to pobyt czasowy czy sezonowy, migranci powinni tutaj się osiedlać” – dodała Katarzyna Niemyjska.

Mimo bliskości geograficznej i kulturowej, podobieństwa języków, tylko co dziesiąty Ukrainiec chce zostać w Polsce na stale. „Myślę, że procedury zniechęcają cudzoziemców. Jeżeli cudzoziemiec ma zezwolenie na pracę u jednego pracodawcy, to dopóki nie dostanie kolejnego zezwolenia, nie może tej pracy zmienić. Jest bardzo duże przywiązanie do pracodawcy, co też jest często wykorzystywane niestety” – twierdzi ekspertka kampanii PUIG, prawniczka SIP Ewa Kacprzak-Szymańska.

Niwelowanie patologii w zatrudnianiu, wykrywanie przypadków wykorzystania, nagłaśnianie problemu, wsparcie w procesie adaptacyjnym pracowników z Ukrainy, rozwój dwustronnej współpracy pomiędzy Polską a Ukrainą są głównymi celami kampanii społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie”, którą organizuje i prowadzi Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza. I chociaż istnieje przekonanie, że patologie są marginesem, SIP Ewa Kacprzak-Szymańska podkreśliła: „Do Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które udziela darmowych porad cudzoziemcom, zgłasza się bardzo dużo osób, które nie dostają wynagrodzenia. Czy to już jest patologia, czy nie, jak miesiąc pracownik nie dostanie wynagrodzenia? Są przypadki, że nawet dłużej. To jest zwodzenie tych ludzi, które chcą wysłać do domu pieniędzy na życie dla rodziny. Mimo że od razu mieli podejrzenia, że tych pieniędzy nigdy na oczy nie zobaczą, fakt, że nie mają innego zezwolenia na pracę, że gdzie indziej tej pracy w tym czasie podjąć nie mogą, że nie znają tak dobrze języka, powoduje, że oni próbują wierzyć w to, że wynagrodzenie odzyskają”.

Ponadto procedury zalegalizowania pobytu i pracy obecnie są bardzo wydłużone i mogą trwać nawet rok. Ekspertka zwróciła uwagę na konieczność uproszczenia tych procedur, wydawania zezwolenia na pracę bez konieczności wizyty w urzędzie, usprawnienia pracy urzędów.

Na koniec dyskusji Katarzyna Niemyjska ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zwróciła się do władz: „To jest apel przedsiębiorców, których reprezentuję, do Państwa Polskiego o spójną politykę migracyjną, stworzenie spójnej polityki tak, żeby proces zatrudniania Ukraińców był płynny. Nie tylko Ukraińców, ale też Białorusinów, migrantów z Dalekiego Wschodu – Nepalczyków, Wietnamczyków, Hindusów. Niektóre Ukraińcy wyjadą na Zachód, i wtedy będziemy mieć głównie mieszkańców z Dalekiego Wschodu, i z tym też trzeba się liczyć i się otworzyć, bo inaczej polska gospodarka stanie”.

Dyskusję ekspertów można znaleźć na stronie RDC