Wywiad z Volodymyrem Bachynskym,  Radcą-Ministrem Ambasady Ukrainy w RP

Panie Radco-Ministrze, w Polsce cały czas wzrasta zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy, nie obawiacie się, że za niedługo może ich po prostu „zabraknąć” w Waszym kraju?

Nie, ponieważ polski rynek pracy też ma swoje ograniczenia i nie będzie mógł bez końca przyjmować pracowników z Ukrainy, zresztą część z nich już wraca do naszego kraju. W Polsce zarobili to co chcieli i teraz na nowo próbują sobie układać życie w Ukrainie, zakładają swoje biznesy. Ważne jednak jest to, aby rząd ukraiński odpowiednio pomógł tym ludziom, żeby się im udało.

Z jakimi aktualnie największymi problemami zmagają się w Polsce pracownicy z Ukrainy?

Polscy pracodawcy nie do końca wywiązują się z składanych deklaracji. Chodzi o warunki pracy, które nie zawsze są do końca „cywilizowane”. Chodzi też o wysokość wynagrodzenia. Z tego co wiem, to Polacy zarabiają więcej za tę samą pracę, a Ukraińcy chcieliby zarabiać tyle samo, skoro wykonują to samo. Liczymy na rozsądność polskich pracodawców, bo jeśli nie będą spełniać tych warunków, to część z pracowników posiadających wizy wyjedzie np. dalej na Zachód czy do Stanów Zjednoczonych, lub Kanady.

Z tego co wiem, przed Ambasadą w Warszawie tworzą się prawie codziennie duże kolejki petentów, którzy zgłaszają się do Was z różnymi problemami.

Tak, zawsze mamy duże kolejki. Każdego dnia obsługujemy ponad sto osób, ale duża część Ukraińców korzysta też z pomocy Konsulatów Generalnych w Krakowie i Lublinie oraz Konsulatu w Gdańsku. Zazwyczaj są to jednak sprawy konsularne związane z m.in. paszportem, urodzeniem się dziecka, tymczasową i stałą rejestracją konsularną.

Czy oczekiwania Ukraińców, którzy obecnie przyjeżdżają do Polski zmieniły się od tych, które mieli obywatele Ukrainy przyjeżdżający tutaj jeszcze kilka lat temu?

Polska dla wielu Ukraińców, głównie z Centralnej i Wschodniej Ukrainy mieni się jako coś nowego, bardzo ciekawego. 75% obywateli Ukrainy nigdy nie było za granicą. Kiedy przyjeżdżają do Polski widzą prawdziwą Europę, bo Polska w ostatnich dwudziestu latach bardzo się zmieniła. Jest też dobrym przykładem tego, co można zrobić dobrego u siebie dla swojego kraju.

Czy nowe regulacje prawne dotyczące pracy sezonowej powodują, że zainteresowanie pracą w Polsce wśród Ukraińców jest teraz jeszcze większe?

Nie zauważamy jakiegoś znaczącego wzrostu zainteresowania, bo niestety wynagrodzenia za taką pracę nie są zbyt duże. Mam informacje, że już w tej chwili nie każdy Ukrainiec jest zadowolony z wynagrodzenia np. za zbieranie truskawek.

Jakie są obecnie najważniejsze aspekty współpracy inwestycyjnej i handlowej pomiędzy obydwoma krajami?

Liczymy na polskie inwestycje, na to, że polski biznes przyjedzie na Ukrainę, że dzięki temu uda się otworzyć jakieś nowe zakłady pracy, nowy biznes. Dostajemy już informacje od polskich biznesmenów, pracodawców, że chcą rozwijać biznes w Ukrainie, ale do tego potrzebne są odpowiednie warunki. Dlatego też zachęcamy ich do rozmów z lokalnymi władzami, żeby przyjeżdżali, rozmawiali. Mamy kilka bardzo dobrych przykładów w Obwodzie Tarnopolskim i Lwowskim, gdzie tamtejsze władze bardzo chętnie współpracują i stwarzają dobre warunki do tego, żeby polski biznesmen chciał przyjechać i otworzyć chociażby niewielką fabrykę, w której zatrudnionych byłoby np. do 100 osób. Ten kierunek polsko-ukraińskiej współpracy jest teraz bardzo ważny, żeby Ukraińcy wracali z Polski i pracowali już na swojej ojczystej ziemi.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Więcej informacji w magazynie eDIALOG